Popularne posty

niedziela, 7 czerwca 2015

Pobyt w górach

Pobyt w górach 

Właśnie wczoraj wróciłam z gór od cioci. Ta wycieczka uświadomiła mi, że wakacje są już naprawdę blisko i dalej już nie będą... Ale! Nie przejmujcie się. Jeśli lubicie czytać mojego bloga (Jeśli takie osoby istnieją to wow O.O) i nie chcecie żeby była tutaj przerwa wakacyjna to spokojnie mogę Was pocieszyć, że jej nie będzie. W wakacje częstotliwość mojego pisania będzie za pewnie jeszcze większa. Znajdzie się więcej tematów do opisania itp. Nie uważam, żeby wakacje stały się powodem wielkiej przerwy dla mojego bloga. Uważam, że natchną mnie jeszcze większą weną, na co mam wielką nadzieję. Ale powracając do tego wyjazdu. Nie powiem, żeby był on wielce intensywny. Wyjazd w góry do mojej cioci nie wiąże się z całodobowymi wypadami w góry. Nie, nie. To wiąże się z nudnym siedzeniem w domu lub na podwórku. Na dodatek ciągle obok ciebie chodzi jakieś dziecko i nie daje ci nawet w spokoju pomyśleć o tym jak piękna jest pogoda. Nienawidzę dzieci. Mimo wszystko udało mi się emm... sekundę (?) poleżeć na leżaku w samotności, co dało mi naprawdę wielką frajdę (xD). Ogółem mówiąc wcale nie było fajnie, sportowo ani nic w tym stylu. Powiem Wam na dodatek, że nigdy nie umiem zasnąć w tamtym domu, ponieważ lubię wysokie łóżka, a na niskich po prostu nie potrafię zmrużyć oka, a tym bardziej kiedy upierdliwy komar lata mi tuż pod nosem. To tak jak dzisiaj rano mucha, która bardzo chciała żebym już wstała i napisała Wam posta. W rzeczywistości to złapała mnie wena na pisanie.

To zdjęcie mogłoby wyrazić mój cały pobyt w tych górach. Po prostu leżenie na hamaku z bandą dzieciaków po bokach. Wystający kawałek buta należy do mojej (Nie) uroczej kuzynki Paulinki, która ma 4 lata i jest upierdliwa jak komar przy wole. A (Nie) piękne stopy należą do mojego (Nie) kochanego kuzyna Pawełka, który ma 8 lat i tylko by o grach gadał i na nich grał, więc co minutę byłam zasypywana ciekawostkami z jakiejś gry, o której w ogóle nie chciałam wiedzieć (xD). No, a po środku to oczywiście moje grube nogi (Ahh... Te kompleksy) i moje paznokcie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz