Popularne posty

wtorek, 30 czerwca 2015

Ulubiony paring

Ulubiony paring 

Hi, hay, hello~. Dawno mnie tu nie było troszkę, prawda? Ale teraz coś natchnęło mnie do napisania tego bezsensownego wpisu. Tak, ten wpis nie ma sensu. Jest kompletnie wycięty z tego co chciałabym napisać, aczkolwiek coś mi mówi, że powinnam już dawno o tym opowiedzieć. I nie! Nie mam schizofrenii. I tak, tak to się pisze (xD). 

A przechodząc do rzeczy. Dzisiaj opiszę Wam swój ulubiony paring. W zasadzie to raczej nie będzie długa notka (Chyba...). Jeśli nie chcecie jej czytać warto zajrzeć tylko na koniec i popatrzeć na plany co do wpisów.

Na początku trzeba napomknąć, iż jestem naprawdę hard level yaoistką. Cały świat kojarzy mi się z yaoi (Świat pełen yaoi awww (ღ˘⌣˘ღ)). Wystarczy, że ktoś powie coś, mi od razu kojarzy się to z yaoi, oczywiście (xD). Lubię oglądać różne anime o takiej tematyce itp. Jak większość yaoistek lubię też paringować różne osoby. I nie należę do tej grupy ludzi, która paringuje tylko postacie z anime. Ja paringuję prawdziwych ludzi, ale nie przypadkowo poznanych ludzi na ulicy. Tylko np. jakiś j-rock'owców. Moim ulubionym paringiem wśród właśnie j-rock'a jest Reituki (。・ω・。)ノ♡.

Dlaczego lubię ten paring? Odpowiedź jest dość prosta. Poza tym, iż sądzę, że Ruki i Reita do siebie pasują (I to wręcz są sobie pisani xD), i przy sobie wyglądają naprawdę kawaii (Awww...). To też dlatego, że są to moje pierwsze sparingowane osoby. Tak. Cóż za historyczny moment w życiu yaoistki prawda? 
Co do wszystkiego to jeszcze muszę wspomnieć, że uwielbiam wprost w nocy czytać opowiadania o nich (xD Fetyszy się nie wybiera, prawda?). Jeśli istnieje tu jakaś fanka Reituki i chciałaby poczytać to już robię wręcz listę: http://reituki-story-factory.blogspot.com/ , http://moja-yaoi-wyobraznia.blogspot.com/ , http://shinorinoyume.blogspot.com/p/reituki.html i http://aijou-yaoi.blogspot.com/ .

Dziękuję za przeczytanie notki oczywiście, mam nadzieję, że pomimo braku sensu się spodoba (W szczególe chyba fanom Reituki xD)~.

Co do planów na wpisy... Już w sobotę pojawi się moja niespodzianeczka. Natomiast jutro skrobnę coś o mojej nauce japońskiego, a w zasadzie już póki co jej końcu (☆^ー^☆).      
 




  

niedziela, 28 czerwca 2015

Tolerancja

Tolerancja 

Dzisiaj mam poważniejszy temat co do posta i nie chciałabym aby osoby, którym nie spodobają się moje poglądy skomentowały to w negatywny sposób, ponieważ na świecie jest naprawdę wiele ludzi i każdy z nich może mieć własne zdanie. Więc mam nadzieję, że mnie uszanujecie, dziękuję~.

Jaka jest polska tolerancja? Tak wielu polskich polityków tak to zachwala, mówi, że Polska jest naprawdę tolerancyjnym krajem, ale czy tak jest? Nie do końca. Jest wiele innych krajów, w których tolerancja jest rozwinięta na wyższym poziomie. U nas oczywiście istnieje, ale nie całkowicie taka jaką chcieliby osoby, które nie są tolerowane przez społeczeństwo. Może zacznijmy od prostej rzeczy jaką jest przefarbowanie włosów. Owszem jest to normalna sprawa prawda? Każdy może przefarbować włosy na taki kolor jaki ma tylko życzenie, jednym słowem mogę mieć nawet tęczowe włosy i nikt ma nic do tego nie mieć, a negatywny komentarz zostawić dla siebie. Tak. W niektórych miastach (Raczej w tych większych) widok dziewczyny z niebieskimi włosami jest normalny, ale w innych nie koniecznie. W Polsce dochodzi wielokrotnie do tępienia takich osób. Jednym słowem tutaj rzadko można być "innym" bez większego ryzyka. Jednak kolor włosów to jeszcze nic. Większy problem zaczyna się na tle tolerancji. Zacznijmy od tego, iż w Polsce jest dużo starszych osób, które nie do końca potrafią zrozumieć, że ktoś może być innej orientacji. Powinny to zmienić. W szkołach są organizowane tzw."Dni tolerancji", w których możemy się uczyć na temat tolerancji. To dobry przykład tylko dlaczego zazwyczaj wspominany jest tylko kolor skóry i niepełnosprawność? A gdzie podziała się orientacja? Tego mam już nie tolerować? Uważam, iż żadnego człowieka nie powinniśmy oceniać po wyglądzie czy sposobie bycia. Bo co z tego, że jedna osoba może mieć ciemniejszą karnację albo może nie mieć ręki z powodu jakiegoś wypadku lub może być gejem kiedy może być naprawdę wspaniałym przyjacielem/przyjaciółką. Powinniśmy się wykazać tolerancją w tej sprawie. Ale są pewne granice tolerancji. Oczywiście gdy podejdzie do Was człowiek z innej wiary i wręcz grożeniem lub obrażaniem Was będzie kazał zmienić wiarę to nie będzie to normalne. Tego już nie można tolerować prawda? Ale czy zwykła dziewczyna, która jest po prostu innej tolerancji, przyjaźni się z Wami i jest naprawdę wspaniałą osobą to ktoś kogo musimy obrażać tylko ze względu na upodobania? Czy chłopak koniecznie musi się interesować sportem, a nie np. modą żeby "normalny"? Nie rozumiem niektórych osób z naszego społeczeństwa, które mają takie rozumowanie, to nie jest normalne, w żadnym stopniu.

Ja jestem tolerancyjna i potrafię zaakceptować każdą osobę, która będzie jedynie miła w stosunku do mnie. Nie uważam, że gdyby chciała się ze mną zaprzyjaźnić lesbijka to byłoby jakieś zło. Gdyby tylko nie zmuszała mnie do zmiany orientacji wbrew moich upodobań to mogłaby zostać moją najlepszą przyjaciółką bez większego problemu. Znam wielu gejów, którzy są moimi przyjaciółmi i bardzo ich lubię, i nie uważam żeby byli w jakiś sposób inni. To po prostu chłopcy, którym nigdy nie spodoba się dziewczyna. Mimo wszystko lubię Polskę za to, że zmienia się w dobrym kierunku jeśli chodzi o tolerancję. Coraz więcej możemy zobaczyć tu osób z innych krajów, ludzi niepełnosprawnych nikt nie wyzywa, a osoby o innej orientacji już od następnego roku będą mogły normalnie wziąć ślub. Cieszę się, że do takich czasów dochodzi, a jeśli na moim blogu były jakieś osoby, które nie tolerowały kogoś to mam nadzieję, że przemyślicie moje słowa~.

"Nie musimy akceptować cudzych przekonań... ale musimy akceptować prawo innych do ich posiadania."
-Jodi Picoult   

sobota, 27 czerwca 2015

A Werewolf Boy - recenzje przez okulary #1

Recenzje przez okulary 

To kolejna seria na moim blogu, która będzie dotyczyła różnorakich recenzji. Dlaczego przez okulary? Bo jak wiecie lub nie noszę okulary. Tytuł wyjaśniony, seria wyjaśniona to możemy zacząć ლ(╹◡╹ლ).

A Werewolf Boy 

"A Werewolf Boy" to film, który powstał w 2012 roku. Jest produkcją koreańską opowiadającą o historii pewnej starszej kobiety. Wszystko zaczyna się od tego iż właśnie ta starsza pani wraca z USA do Korei, ponieważ chce sprzedać dom, w którym kiedyś mieszkała. Przyjeżdża tam z wnuczką. Już od pierwszego momentu kobieta zaczyna wspominać starsze czasy. Od tego momentu przenosimy się z akcją do wspomnień. Właśnie ta kobieta, tyle, że teraz młoda dziewczyna wprowadza się do tego domu z swoją matką i siostrą ze względu na zalecenia lekarza, ponieważ dziewczynka choruje na płuca. Pierwszej nocy niepokoi ją cień przed jej oknem i postanawia to sprawdzić. Na drugi dzień okazuje się, że tym cieniem był chłopak. Ale jakże dziwny chłopak. W potarganym swetrze, cały brudny i śmierdzący. Matka dziewczynki chce się go jak najszybciej pozbyć jednak po wielu perypetiach cała rodzina bardzo się do niego przywiązuje. Jak się okazuje chłopak nie jest najzwyklejszą w świecie osobą, a wilkołakiem. 

Większa część filmu opiera się głównie na odczuciach głównej bohaterki oraz na rozkwitającej miłości. Na początku bohaterka i pan wilkołak niezbyt za sobą przepadają, a raczej to ona za nim nie przepada za jego dziwne zachowanie. Nie potrafi go zrozumieć, ale kiedy zaczyna go szkolić uświadamia sobie, że to najzwyklejszy w świecie chłopak, który po prostu potrzebuje opieki. Jak możemy zauważyć chłopak jest nią od razu zainteresowany. Broni ją przed innymi, jest nią bardzo zaciekawiony, lubi z nią przebywać, a nawet tego chce. To wszystko skłania się do powstania wielkiej historii miłosnej. Lecz tutaj jej tak nie doświadczycie. Rzeczywiście możemy zaobserwować wzrastające uczucia tej dwójki, które w szczególe kumulują się w ostatniej scenie z wspomnień. Jednak ich miłość nie może przetrwać.
Jednym słowem poznajemy tutaj historię dwójki osób, które poznały się zupełnie przypadkowo, aczkolwiek uświadamiają sobie, że bez siebie nie mogą żyć. Walczą ze światem, który nie potrafi zaakceptować kogoś innego. W tym filmie wszyscy "normalni" ludzie stają się potworami, a nie chłopak, który posiada nadnaturalne zdolności przemiany w wilkołaka próbujący tylko zostać zaakceptowanym przez swoją miłość. 
Zaczęłam oglądać ten film tylko ze względu na tematykę w nim poruszaną, czyli wilkołaki. Za którymi mimo wszystko niezbyt przepadam, ale uwielbiam oglądać wprost takie nadnaturalne filmy. Od samego początku nastawiłam się na denny romans, który jest wielokrotnie prezentowany w dramach oraz filmach koreańskich. Jednak ten film sprawił iż musiałam wiele rzeczy przemyśleć i skłonić się do różnych refleksji. Niby mamy tutaj romans pomiędzy dwoma osobami, ale nie może być on zaakceptowany przez społeczeństwo. Pojawia się tutaj temat braku akceptacji do ludzi, którzy są inni na różne sposoby. Takie tematy naprawdę mnie poruszają i zaciekawiają. Możemy tu zobaczyć miłość, która jest prawdziwa. Pomimo tego iż dziewczyna, która za kilka lat jest już starą kobietą wyjeżdża do innego kraju i tam zakłada rodzinę, bez nawet żadnej chęci skontaktowania się z wilkołakiem, on wciąż czeka. I kiedy w końcu wraca i uświadamia sobie, że ich związek nie ma już sensu dalej ją kocha. Historia bardzo mnie poruszyła. Uważam ,że film "A Werewolf Boy" jest jednym z lepszych tych koreańskich. Polecam go wszystkim, którzy uwielbiają oglądać takie rzeczy.
 
   

piątek, 26 czerwca 2015

Wakacje~

Wakacje~ 

Od dzisiaj (przynajmniej dla mnie) rozpoczął się ten okres umilony dla wszystkich, czyli wakacje. Prawdopodobnie dziś większość moich czytelników w tym również ja odebrali swoje świadectwa. Jesteście z nich zadowoleni? Bo ja cieszę się na miarę swoich wyników. Od września będę chodzić do innej szkoły. Wszystko się zmieni. Jednak mam zamiar dalej kontynuować swoje przyjaźnie. Liczę, że będę w klasie z swoją przyjaciółką \(^ ^)/. A teraz zabieram się za przystrojenie swoich paznokci. Myślę, że coś o tym pisnę, ale to później. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam przyjemnych wakacji~. Żeby sprawić Wam większą ciekawość napomnę iż post o vocaloidach jest prawie skończony. Zastanawiam się czy tylko ja nie mam planów na wakacje... Myślę, że będę improwizować. Ale muszę powiedzieć, że 7 sierpnia możemy się spotkać na konwencie we Wrocławiu NiuConie. Miło by mi było Was spotkać i móc z Wami porozmawiać. Co do nowości to muszę zapytać o to czy podoba się Wam nowy wygląd Gazetto? Ja szczerze nie jestem jakoś potwornie zachwycona, ale niektórzy członkowie wyglądają po prostu genialnie *^*. W tym tygodniu możecie się spodziewać kilku niespodziankowych postów, ale co do ich treści przekonacie się sami.





W to lato ma wyjść naprawdę dużo anime. Póki co te, które zostały zapowiedziane ani trochę mnie nie zaciekawiły i nie sądzę żebym je obejrzała. Ogólnie teraz bardzo wzięło mnie na oglądanie dram. Ostatnio oglądałam taką jedną ciekawą (Ale to kiedy indziej~). Jestem niepocieszona faktem iż póki co ma wyjść jedynie jedno anime yaoi, 3 część Junjou Romantica. Mam nadzieję, że wyjdzie coś co mnie zaciekawi, ale to się zobaczy. I wy znajdźcie anime doskonałe dla siebie~ 

wtorek, 23 czerwca 2015

Odpakuj paczkę #1

Odpakuj paczkę #1 

Witajcie w nowej serii na blogu pod nazwą "Odpakuj paczkę". Jak możecie się domyślać będę w niej odpakowywała paczki. Dzisiaj będzie pierwsza część i nie mam pojęcia kiedy pojawi się tego kolejna część, nie zamawiam nic aż tak często (xD). Yosh~! Zaczynajmyy.

Paczka z Azjatyckiego Zakątku

Dość nie dawno, jak z resztą wiecie, zamawiałam przedmioty z sklepu Azjatyckiego Zakątku. Pomimo, że zamówienie zostało dopiero potwierdzone w poniedziałek po dłuższym wolnym przyszło do mnie bardzo szybko. Dosłownie w tym samym tygodniu. Zamawiałam alpakę, ponieważ już naprawdę długo oczekiwałam na tego uroczego pluszaczka do mojej kolekcji "kawaiistości". Oprócz niej w zamówieniu dostałam dwie małe saszetki. Były one dodane najprawdopodobniej bonusowo. Jedna z nich zawierała koreański krem przeciw promieniom UV 20, a druga kryła w sobie koreańską zieloną herbatę. I jeśli mam być szczera nie skorzystałam póki co z kremu, gdyż w moim domu wala się dużo takich kremów tyle, że z o wiele większym filtrem. A koreańska zielona herbata smakowała podobnie do japońskiej zielonej herbaty, tyle, że miała inny kolor. Podsumowując. Zamówienia z Azjatyckiego Zakątku przychodzą szybko i są w dobrym stanie, dodatkowo od czasu, do czasu dostaniecie coś bonusowo. Jestem zadowolona z ich sklepu i na pewno jeszcze nie raz coś z tamtąd zamówię. 

A oto mój nowy członek rodziny Mochi~ Okaerinasai Chibi chan  (●♡∀♡).

I tak dobrze zauważyliście naprawiłam już problem z zdjęciami~. 
  

 

środa, 17 czerwca 2015

4 rocznica Mejibray

4 rocznica Mejibray 

Nie wiem czy wiecie, ale dziś zespół Mejibray obchodzi swoją 4 rocznicę~!. Cieszmy się i radujmy. Oczywiście ja i mam nadzieję, że i Wy życzymy zespołowi 100 lat i dalszych owocnych sukcesów muzycznych. No i trasa po Europie by się przydała... (Ne?). Osobiście bardzo lubię muzykę Mejibray i uważam, że z utworu na utwór stają się coraz lepsi. Taki zespół niewątpliwie zasługuje na swoje 5 min w innych krajach niż azjatyckich. Pomijając już ten piękny i jakże ckliwy wstęp zapraszam do dalszej części wpisu~

Mejibray 

Japoński zespół visual kei, który liczy 4 członków. Został założony przez wokalistę Tsuzuku 17 czerwca 2011 roku. Grają ciężką muzykę. Znajdziemy tu metal i hard rock, aczkolwiek nie zabraknie też spokojnych ballad. Ich pierwszym wydanym utworem był "KILLING ME" 24 sierpnia 2011 roku.

Tsuzuku

-Wokalista Mejibray. 
-Urodziny: 15 grudnia.
-Typ krwi: 0
-Blog: http://ameblo.jp/mejibray-tsuduku

MiA

-Gitarzysta Mejibray.
-Urodziny: 17 września.
-Typ krwi: 0.
-Blog: http://ameblo.jp/mejibray-mia
-Twitter: https://twitter.com/MEJIBRAY_MiA

Koichi 恋一

-Basista Mejibray.
-Urodziny: 22 grudnia.
-Typ krwi: B.
-Blog: http://ameblo.jp/mejibray-koichi
-Twitter: https://twitter.com/trembling_bambi

Meto メト

-Perkusista Mejibray.
-Urodziny: 17 stycznia.
-Typ krwi: A.
-Blog: http://ameblo.jp/mejibray-meto

Nowsze utwory 

Mam nadzieję, że w kolejnym roku będę mogła napisać iż jest to kolejna rocznica zespołu. A teraz ja jak i pewnie większość polskich fanów oczywiście trzyma kciuki dla zespołu i życzy im dalszego rozwijania się w muzyce, i ciężkiej pracy. Jak już mówiłam 100 lat~ 

 


 
 
 

Gomenne

Gomenne 

Nie mam pojęcia kiedy pojawi się najbliższy post z zdjęciami prosto z mojej komórki... Coż, jakby to ująć, to jest mój telefon i to normalne, że czasami po prostu nie chce mnie słuchać. Mimo wszystko postaram się jak najszybciej naprawić usterki... Gomenne~ Ale! Jak było zapowiedziane post o vocaloidach na pewno się ukaże. W planach mam dzisiaj jeszcze coś dla Was, więc szykujcie się.

 

niedziela, 7 czerwca 2015

100 wyświetleń~

100 wyświetleń~ 

Kochani od pierwszego wpisa na moim blogu nie minęło aż tak dużo czasu, a Wy już wbiliście 100 wyświetleń. Jestem szczęśliwa, choć to za pewnie dopiero początek. Mam nadzieję, że moje posty dalej będą Was tak zainteresować. Ogólnie w sam dzisiejszy dzień wbiliście 19 razy na bloga wow~ (゜◇゜). Pozytywnie mnie zaskoczyliście oraz pocieszyliście. Dziś nie czuję się najlepiej, ponieważ już od jakiegoś tygodnia łapie mnie ogromne przeziębienie, a ja jak głupia wczoraj jadłam lody, no cóż jak się jest idiotą to trzeba płacić za swoją głupotę. Mimo wszystko... Dziękuję cieplutko wszystkim osóbkom, którym choć trochę podoba się mój blog, i którzy lubią go przeczytać~ Naprawdę nie spodziewałam się, że tak szybko dobijecie 100 wyświetleń. Może jest to tylko liczba, ale naprawdę cieszy człowieka. Oczywiście pomimo tych 100 wyświetleń na moim blogu nic się nie zmieni. Posty wciąż będą, wena póki co się dobrze utrzymuje więc liczmy na nią. Na dodatek niedługo szykuje dla Was wakacyjną niespodziankę dotyczącą zmiany wyglądu, o której na pewno coś napiszę~. Postanowiłam, że co dziesięć wyświetleń będę robiła tutaj małą lekcję japońskiego. 110 wyświetleń i pojawi się pierwsza, więc czekajcie niecierpliwie. Muszę Wam się przyznać, że dla siebie skrobię pewną historię yaoi w zeszycie i na pewno na jakąś ilość wyświetleń pojawi się tutaj na blogu.

A jeśli już tak wstawiam zdjęcie VY2 to wiedzie, że niedługo coś związanego z vocaloidami~ 

Pobyt w górach

Pobyt w górach 

Właśnie wczoraj wróciłam z gór od cioci. Ta wycieczka uświadomiła mi, że wakacje są już naprawdę blisko i dalej już nie będą... Ale! Nie przejmujcie się. Jeśli lubicie czytać mojego bloga (Jeśli takie osoby istnieją to wow O.O) i nie chcecie żeby była tutaj przerwa wakacyjna to spokojnie mogę Was pocieszyć, że jej nie będzie. W wakacje częstotliwość mojego pisania będzie za pewnie jeszcze większa. Znajdzie się więcej tematów do opisania itp. Nie uważam, żeby wakacje stały się powodem wielkiej przerwy dla mojego bloga. Uważam, że natchną mnie jeszcze większą weną, na co mam wielką nadzieję. Ale powracając do tego wyjazdu. Nie powiem, żeby był on wielce intensywny. Wyjazd w góry do mojej cioci nie wiąże się z całodobowymi wypadami w góry. Nie, nie. To wiąże się z nudnym siedzeniem w domu lub na podwórku. Na dodatek ciągle obok ciebie chodzi jakieś dziecko i nie daje ci nawet w spokoju pomyśleć o tym jak piękna jest pogoda. Nienawidzę dzieci. Mimo wszystko udało mi się emm... sekundę (?) poleżeć na leżaku w samotności, co dało mi naprawdę wielką frajdę (xD). Ogółem mówiąc wcale nie było fajnie, sportowo ani nic w tym stylu. Powiem Wam na dodatek, że nigdy nie umiem zasnąć w tamtym domu, ponieważ lubię wysokie łóżka, a na niskich po prostu nie potrafię zmrużyć oka, a tym bardziej kiedy upierdliwy komar lata mi tuż pod nosem. To tak jak dzisiaj rano mucha, która bardzo chciała żebym już wstała i napisała Wam posta. W rzeczywistości to złapała mnie wena na pisanie.

To zdjęcie mogłoby wyrazić mój cały pobyt w tych górach. Po prostu leżenie na hamaku z bandą dzieciaków po bokach. Wystający kawałek buta należy do mojej (Nie) uroczej kuzynki Paulinki, która ma 4 lata i jest upierdliwa jak komar przy wole. A (Nie) piękne stopy należą do mojego (Nie) kochanego kuzyna Pawełka, który ma 8 lat i tylko by o grach gadał i na nich grał, więc co minutę byłam zasypywana ciekawostkami z jakiejś gry, o której w ogóle nie chciałam wiedzieć (xD). No, a po środku to oczywiście moje grube nogi (Ahh... Te kompleksy) i moje paznokcie. 

Top.5 - Ulubionych sklepów internetowych

Moje Top.5 "Ulubionych sklepów internetowych"

Yooosh~! W końcu postanowiłam zrobić to top.5 ulubionych sklepów internetowych. Nie łatwo było mi wybrać tylko piątkę ╥﹏╥. Mimo wszystko niedługo postaram się napisać ogólnie posta o sklepach internetowych jakie znam, polecam itp, bo znajdzie się tego naprawdę sporo.

Miejsce 1~ Visual-kei

Visual-kei to mój ulubiony sklep internetowy~. Znajdziecie tu pełno ubrań właśnie w tym stylu. Do tego zawsze gdy organizowany jest jakiś koncert (Tutaj mam na myśli koncerty j-rock'owe i k-pop'owe) posiadają w sprzedaży bilety. Ceny są może i trochę... emmm... wysokie, ale zazwyczaj w sklepach takie są, choć rzeczywiście mogłyby być trochę niższe. Mimo wszystko jeśli szukacie jakiś ubrań w stylu visual-kei lub poszukujecie biletów na koncert to gwarantuję Wam, że znajdziecie je w Visual-kei.

http://www.v-kei.pl/  

Miejsce 2~ Yatta

Nie mam pojęcia kto interesujący się anime, mangą lub po prostu komiksami nie zna Yatty. Jest to jeden z największych sklepów internetowych o takiej tematyce. Posiadają w swojej ofercie naprawdę dużo mang i różnych gadżetów z nimi związanych. Ceny nie są przesadnie wygurowane (Doliczając jeszcze przesyłkę xD). Mimo wszystko zamówienia z tego sklepu potrafią dłuuuuugo przychodzić. I tak po tygodniu od zamówienia możemy go jeszcze w ogóle nie dostać. Na dodatek może przyjść w... nie najlepszym stanie, ale to już nie wina Yatty tylko poczty polskiej. Jednak polecam ten sklep ze względu na dużą rozmaitość dotyczącą mangi i anime. Sama czasami sobie coś zamawiam~ (^ω^).

https://yatta.pl/ 

Miejsce 3~ PaperCats

Kolejny sklep z ubraniami. Tyle, że nie wszystkie są w stylu visual-kei. Co najbardziej zauroczyło mnie w tej stronie? Ewidentnie bluzy i gorsety. Bluzy są bardzo kawaii~. Znajdziecie tu szeroki wybór oferty tych bluz. Po bluzy z kocimi uszami, po bluzy posiadające skrzydła nietoperza. Gorsetów też jest masa i różnorodność. Jednym słowem sklep jest naprawdę jednym z lepszych internetowych sklepów z ubraniami. Zamówienia przychodzą szybko, no jednak tylko cena... Znów wszystko drogie, ale do tego trzeba się przyzwyczaić. Produkty przychodzą bardzo szybko i dobrze zapakowane. 

http://www.papercats.pl/

Miejsce 4~ Azjatycki Zakątek

Poznałam ten sklep dość nie dawno i już się zauroczyłam. Dużo tu k-pop'u, co niezbyt cieszy moje oczy aczkolwiek inne produkty są bardzo fajne. Zacznijmy od tego, że mają naprawdę rozwiniętą zakładkę kosmetyki. Te kosmetyki są sprowadzane z krajów azjatyckich, co cieszy moje oczy w tym przypadku (xD). Zakładka cosplay dopiero się tu rozwija (Nie żebym ja coś ten teges chciała cosplay'ować). Ale mają! Soczewki! Mało bo mało, ale mają! Oby sprowadzili więcej, to może zdecyduję się na zakup. A stąd zamówiłam moją słodką, małą alpaczkę, która musi do mnie przyjść niezwłocznie, więc nie mogę Wam zbytnio powiedzieć w ile dochodzą zamówienia i w jakim stanie.

http://azjatyckizakatek.pl/ 

Miejsce 5~ CDJapan

Jest to sklep z CD, jak sama nazwa wskazuje. Te różne płyty są sprowadzane prosto z Japonii, więc zamawiacie coś z poza granicy. Zamawiając tu coś musimy być przygotowani na dość duże koszty przesyłki. Musimy też umieć przeliczyć pieniądze z yenów na złote. Nie zamawiałam tutaj jeszcze nigdy, ponieważ zazwyczaj płyty j-rock'owe jakie chciałam kupić były dostępne w Polsce. Myślę, że jednak kiedyś przyjdzie niezwłoczny czas aby coś tu zamówić. Mają tu szeroki wybór CD, posiadają sporo płyt zespołów j-rock'owych, więc jestem po prostu zaaaaauroczona (。・ω・。)ノ♡.

http://www.cdjapan.co.jp/
  

 

piątek, 5 czerwca 2015

Moje nowe mangi

Moje nowe mangi 

Ostrzegam, iż ten post nie będzie długi, jest on po prostu taką informacją. Ostatnio podczas pobytu w Katowicach zakupiłam do mojej kolekcji dwie nowe mangi. Wreszcie po tak długich oczekiwaniach drugi tom "Pandora Hearts". Jeśli nigdy nie czytaliście tej mangi, to gorąco polecaam~. Świetna manga i piękne okładki, które robią ogromne wrażenie. A cała fabuła naprawdę potrafi się zmienić z minuty na minutę. Mam też drugi tom "Zakochanego Tyrana", który niezmiernie mi się podoba i także go gorąco polecam.

 

czwartek, 4 czerwca 2015

Jak mieć fajną figurę?

Odchudzanie 

Często pojęcie odchudzanie jest mylone z zagłodzeniem się na śmierć, aby osiągnąć to co się chce. Anoreksja to nie jest wyjście z sytuacji, absolutnie, to nic fajnego. Ale pomińmy ten niezbyt przyjemny temat i powróćmy do myśli przewodniej. Odchudzanie to ciężka sprawa wymagająca wiele poświęceń od nas. Wielokrotnie za pewnie dołuje nas wygląd innych osób posiadających np. chudsze nogi od nas, albo po prostu chudszych od nas (Tutaj podam j-rock'owców). Jednak w to wolne warto zawziąć się za siebie i się odchudzić. Już niedługo wakacje! Okres, w którym łazi się tylko w skąpym bikini i nie warto wyglądać grubo.

Jedzenie

Co powinniśmy jeść przy odchudzaniu? Myślę, że wszystko co się chce, ale z umiarem. Nie warto słuchać ludzi mówiących, że przy odchudzaniu powinniśmy jeść mało i tylko roślinki. To nie jest prawda. Jedząc mało sprawiacie, że jeśli tylko będziecie jeść jakiś posiłek zjedzie go więcej, a nawet jak nie to ten pokarm odłoży się w Waszym ciele i wytworzy tłuszcz, czego byśmy nie chcieli. Powinniśmy jeść dziennie 5 posiłków. Śniadanie, drugie śniadanie, obiad, drugie danie i kolację. Gdy będziecie jeść same roślinki i to tak nie właściwie spowodujecie duże problemy zdrowotne w organizmie, ponieważ powinniśmy jeść mięso, a jeśli jesteśmy wegetarianinami to już całkowicie inna sprawa, gdyż ci ludzie potrafią zastąpić brak mięsa różnymi warzywami i robią to dobrze. Jednym słowem, nie przejmujcie się i jedźcie co chcecie. 

Ćwiczenia 

Drugim punktem w odchudzaniu są zapewne ćwiczenia. Co zrobić żeby się odchudzić i jak to robić? Osobiście nie chodzę do siłowni, na basen ani w inne miejsca typowo do ćwiczeń. Dlaczego? Po prostu nie lubię ćwiczyć przy innych ludziach i przeszkadza mi ich obecność. Dlatego ćwiczę sama w domu lub na dworze. Wystarczy biegać. Nie musicie tego robić od razu codziennie i na jakichś długich dystansach. Ja biegam trzy razy w tygodniu pod wieczór. Od czasu do czasu wychodzę także na rolki, a w domu robię brzuszki. Wszystko oczywiście stopniowo zwiększam.

Uwierzcie mi, że nie należy się głodzić tylko cierpliwie trwać w swojej diecie. Wytrwałość na pewno przyniesie pozytywne skutki~ 
  

Jak dobrze wykorzystać wolne?

Jak dobrze wykorzystać wolne? 

Nie wiem jak Wy, ale ja naprawdę nie cierpię wolnego. Tak, nie cierpię. Jednak do szkoły też nie lubię chodzić, spokojnie (xD). Wolnego nie lubię tylko z tego powodu, iż wtedy po prostu mi się nudzi i nie wiem jak wykorzystać czas. Dni mijają wtedy dla mnie wolniej i stają się udręką. Ten post będzie dla ludzi, którzy mają ten sam problem co ja, a takich myślę, że uzbiera się grupka. Jak dobrze wykorzystać wolne albo w ogóle w jaki sposób je wykorzystać? O to jest pytanie, na które postaram się odpowiedzieć i podesłać kilka pomysłów.

1~ Spędź czas ze znajomymi
2~Pójdź na zakupy
3~Wyjdź na spacer
4~Spełnij swoje marzenia o odchudzaniu (Post o tym będzie już niedługooo~)
5~Wyjdź na dwór ze swoim zwierzęciem jeżeli nie masz znajomych
6~Wyjdź na dwór z rodzicami, to nic wstydliwego
7~Dokończ oglądać jakieś anime
8~Poczytaj mangi
9~Posłuchaj muzyki
10~Pójdź/pojedź do babci
11~Porób dziwne zdjęcia z nud byle czego (xD)
12~Spróbuj napisać jakąś historię, nie koniecznie musisz ją publikować, może być po prostu dla Ciebie
13~Po przeglądaj zawartość w internetowych sklepach, a dla większej satysfakcji po klikaj różne rzeczy aby dodać do koszyka, nie musisz tego kupować (xD)
14~Poczytaj książkę
15~Poczytaj żarty
16~Porozmawiaj z znajomymi gdziekolwiek: na facebook'u, twitterze, skype, przez telefon.
17~Pospamuj bezsensownymi tweetami żeby pokazać innym jak ci się nudzi. Tego może nie rób... Bo stracisz obserwowanych jeśli doprowadzisz ich do szewskiej pasji.
18~Porysuj sobie cokolwiek, nawet jeśli nie umiesz.
19~Zrób sobie spa w domu
20~Pograj w coś

Oto moje pomysły na spędzenie czasu. Można by jeszcze wymieniać i wymieniać, ale to tylko kilka moich pomysłów dla Was. Do tej listy można jeszcze zaliczyć czytanie bezsensownych wpisów Arisu. Tak się zastanawiam czy podać Wam jakieś strony, na których możecie mnie znaleźć... Może kiedyś! Moi drodzy przygotujcie się, że przez to wolne będzie dużo postów ważniejszych i mniej. A w najbliższym czasie szykują się takie posty: o odchudzaniu, o dbaniu o cerę, moje top ulubionych sklepów internetowych, prezentacja moich bazgrołów, przedstawienie nowych mang.  

środa, 3 czerwca 2015

Lato

Lato 

Zastanawiam się... czy tylko jedynie ja nie cierpię tak lata? Nie mam pojęcia co widzą w nim ludzie. Wysokie temperatury wcale nie są przyjemne, wręcz przeciwnie, są upierdliwe, wnerwiające i męczące. Nie cierpię słońca i nie cieszę się, że świeci. Dla mnie przez cały rok mogłaby być zima. Gdy świeci słońce moje oczy i głowa niemiłosiernie bolą, co nie jest fajne. Na dodatek słońce niszczy cerę, więc radzę się Wam zabezpieczyć w różne kremy przeciw promieniom. Ja osobiście używam 50, ponieważ w ogóle nie chcę się opalić ze względu na to, iż uwielbiam blade cery i póki co udaje mi się taką posiadać. Kolejna masakryczna sprawa w lato. Owady. Wszelkiego rodzaju obrzydliwe robactwa, które nie są fajne. Chyba jedynie nie przeszkadzają mi mrówki i pająki, ale to denerwujące bzyczenie much, os, pszczół lub bąków doprowadza mnie do szału, a najgorsze z wszystkich owadów są... komary. Pogryzą Cię wszędzie. Na dodatek przez pół nocy nie dadzą ci zasnąć, bo po co, skoro mogą sobie bezkarnie bzyczeć i pokazywać jak to są głodne? Według mnie lato nie ma żadnych pozytywów, no może możliwość chodzenia w krótkich spodenkach, ale zalecam to tylko osobą posiadającym zgrabne nogi. I jak tu się cieszyć tym co teraz mamy?...

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Paznokcie

Paznokcie

Dzisiejszą tematyką wpisu będą paznokcie i wszystko co z nimi związane. Od razu informuję iż wszystko co tutaj opiszę zawieram z własnego doświadczenia lub wspomagam się niektórymi pomysłami usłyszanymi po prostu gdziekolwiek. Więc przygotujcie się na długi wpis o paznokciach podzielony na kroki.

~Krok pierwszy~ Jak przestać obgryzać paznokcie? 

Gdybym teraz powiedziała komuś, że kiedyś nie miałam prawie w ogóle paznokci zrobiłby na pewno wielkie oczy i powiedział "co?". Nikt teraz nie uwierzyłby mi iż kiedyś nałogowo obgryzałam te paznokcie, których w zasadzie można rzec nie posiadałam. Obgryzanie paznokci to naprawdę potworny nałóg, z którego nie łatwo wyjść. Gdy wydarzy się coś stresującego sięgamy właśnie po paznokcie, aby je obgryźć i pozbyć się tego stresu. Ja codziennie obgryzałam po kilka razy paznokcie, pomimo tego, że rodzice wielokrotnie mówili mi o bólu z tym wiążącym się. Człowiek się od tego uzależnia, najpierw po boli, ale się do tego przyzwyczai i nie pomogą żadne przestrogi osób bliskich. Później nie bolą nawet zadziorki skórne, które dość często będą witać na waszych palcach co będzie wyglądać dość okropnie. Wasze "paznokcie" też będą wyglądać strasznie. Ludzie wręcz bali się patrzeć na moje ręce. W końcu warto zadać sobie pytanie "czy to co robię jest słuszne?" i spróbować wyjść z nałogu, co wcale nie będzie łatwą drogą. Obgryzanie paznokci to tak samo uzależniający nałóg jak palenie papierosów czy picie alkoholu. Łatwo się jest uzależnić, ale nie wyjść z nałogu. A więc jak przestać obgryzać te paznokcie? Podam Wam kilka łatwych i prostych sposobów, od których warto zacząć.
Motywacja - jest to sposób, który jest jednym z trudniejszych. Musicie znaleźć coś co zmotywuje Was do przestania obgryzania paznokci. Szukanie takiej rzeczy lub istoty jest trudne. Aczkolwiek, jeśli posiadacie swojego ulubionego idola, możecie pomyśleć, że robicie to dla niego. Tak było ze mną. Gdy nadchodził czas na koncert j-rock'owy zespołu Lycaon postanowiłam przestać obgryzać paznokcie dla wokalisty Yuuki'ego. W taki oto sposób nakłoniłam sama siebie do rzucenia nałogu. Pamiętajcie żeby w tym sposobie ciągle powtarzać sobie np."robię to dla niego! nie poddam się tak łatwo".
Kara - sposób wymagający posiadania drugiej osoby, która zastosuje na Was troszkę brutalny sposób. Przyjaciółka, koleżanka, kolega, przyjaciel to idealne osoby, które z pewnością będą się na Was chciały trochę wyżyć. Poproście je aby pilnowali Was i za każdym razem gdy będziecie próbować obgryzać paznokcie np. wytrącili wam rękę z buzi. Jest to bardzo skuteczny sposób, ale tylko w miejscu gdzie będzie się znajdować też tamta osoba, przecież jeśli widujecie się tylko w szkole nic Wam ona nie da skoro zawsze możecie przyjść do domu i obgryzać dalej. Mnie przyjaciółka przeraziła na tyle, że nawet w domu bałam się po prostu wziąć tą rękę do buzi i zacząć obgryzać paznokcie. 
Obrzydzenie nałogu - dobrym sposobem jest też spróbowanie sobie obrzydzić naszego nałogu, jednak nie zawsze jest on skuteczny. W moim przypadku na pewno nie był. Ale dla osób próbujących tego sposobu, proszę. Pod paznokciami, nawet tymi krótkimi, które są dosłownie niczym znajduje się wielkie środowisko bakterii. Obgryzając paznokcie codziennie dostarczacie do swojego organizmu miliony zarazków. Macie tam bród z całego dnia, to niehigieniczne.
Gorzkie lakiery - jeśli poprzednie sposoby nie wpadły Wam do gustu tutaj mam kolejny pomysł, tym razem z zastosowaniem chemii, więc nie jest on już w stu procentach naturalny. Poszukajcie w sklepie z kosmetykami gorzkiego lakieru. Nigdy go nie używałam, więc nie mam pojęcia gdzie możecie go kupić. Wiem tyle, jest gorzki, ale pomimo nie do zniesienia smaku wielokrotnie niektóre osoby się na to uodparniają. Lakier oczywiście rozsmarowujecie na paznokciach i najprawdopodobniej czekacie do wyschnięcia, jak zwykły lakier. Teraz gdy będziecie próbować obgryzać paznokcie poczujecie okropny gorzki smak. Polecam się na to nie uodbarniać.
Żelowe paznokcie - gdy nie boicie się wydać sporej ilości Waszych oszczędności polecam Wam ten sposób, ponieważ jest bardzo skuteczny. Starajcie się stosować go jednak w ostateczności, gdyż dzięki temu sposobowi stracicie sporo pieniędzy, jak już wspominałam. Chodzi o to, że musicie znaleźć kosmetyczkę w Waszym najbliższym otoczeniu. Gdy już takową odnajdziecie wypytujecie ją o to czy mogłaby Wam zrobić żelowe paznokcie. Podejrzewam, że za dwie ręce zapłacicie nie mniej niż 30 zł, jednak to tylko moje podejrzenia. Ten sposób sprawi, iż nie będziecie mogli obgryzać paznokci, ze względu na to, że żel je wam utwardzi.
Przy wypróbowywaniu wszystkich sposobów pamiętajcie o jednym celu:"MUSICIE PRZESTAĆ OBGRYZAĆ PAZNOKCIE". Nie możecie się poddawać.

~Krok drugi~ Cierpliwość 

Gdy już osiągnęliście swój cel i przestaliście obgryzać paznokcie, następnym krokiem na naszej liście będzie cierpliwość. Dużo osób po porzuceniu nałogu ma nadzieję, że od razu na drugi dzień będzie miało piękne, długie paznokcie. Niestety tak świetnie nie jest i za nim paznokcie wrócą do właściwego wyglądu minie sporo czasu. Nie poddawajmy się gdy paznokcie nie będą rosły po miesiącu, dwóch, trzech czy czterech. To normalne. Każdy paznokieć rośnie we własnym tempie. To wszystko zależne jest też od tego jak bardzo zniszczyliśmy sobie paznokcie. Pamiętajmy także, że codziennie nasz paznokieć rośnie o kilka milimetrów i my możemy nie być w stanie dostrzec jakiś różnic. Moje paznokcie rosły około pół roku. Podczas całego tego procesu byłam bardzo zestresowana, że nigdy nie urosną, ale okazało się iż wystarczyło poczekać na efekt, który na pewno pozytywnie nas ucieszy.

~Krok trzeci~ Co zrobić jeśli już urosły mi paznokcie? 

Jeśli urosły nam paznokcie zapamiętajmy aby się zbytnio nie podniecać. To co właśnie widnieje na naszych palcach to bardzo krucha płytka. Nie warto tym się zbytnio zachwycać. Odczekajmy jeszcze przynajmniej dwa miesiące i później podejmujmy kolejne działania. Dajmy odpocząć tym co właśnie kiełkuje na naszych palcach.

~Krok czwarty~ Jak polepszyć stan naszych paznokci? 

Teraz w końcu możemy naprawdę zająć się naszymi paznokciami. Do tego warto się zaopatrzyć w cytrynę, oliwę z oliwek, olejek arganowy i odżywkę do paznokci. Na początku spróbujmy sprawić aby paznokcie nie były łamliwe. Do tego będzie nam potrzebna cytryna. Może być w postaci zwykłego owocu, ale także soku cytrynowego, który wielokrotnie jest sprzedawany w różnych sklepach, ogólnie najlepiej byłoby posiadać takowy owoc, aczkolwiek ja używam soku. Wystarczy wycisnąć sok z cytryny do jakiejś miski, w której spokojnie będziecie mogli zanurzyć rękę. Musimy też zaopatrzyć się w płatki kosmetyczne i właśnie jednym takim po uprzednim zanurzeniu w soku pocieramy o każdy paznokieć z osobna. Na koniec możemy jeszcze zanurzyć wszystkie paznokcie w misce i potrzymać je tak przynajmniej 15 minut. Oliwa z oliwek będzie nam służyła do wyeliminowania elastyczności wśród naszych paznokci i stosujemy ją dosłownie tak samo jak cytrynę. Olejek arganowy nie będzie nam do końca potrzebny. Ponieważ służy on zazwyczaj jako środek do włosów, rzęs lub skóry. Do paznokci nie jest w ogóle potrzebny aczkolwiek sprawia, że paznokcie ładnie błyszczą i to nie tylko przez chwilę. Odżywka do paznokci to już niestety chemia. Jest to po prostu lakier, który nakładamy na paznokcie. Oczywiście polepsza to ich stan, jednak wolę naturalne środki.