Popularne posty

czwartek, 14 maja 2015

Szczepienie

Mój dzisiejszy dzień - Szczepienie 

Mój dzisiejszy dzień w większości opierał się na siedzeniu u lekarza. Naprawdę nie cierpię być chora i musieć opuszczać szkołę, ale dzisiaj wcale nie byłam chora. Do lekarza musiałam się udać z jeszcze gorszego powodu... Szczepienia. Nie wiele rzeczy na świecie sprawia, że się przerażam, ale posiadam mocny lęk do igieł. Boję się ich ze względu na traumę z dzieciństwa właśnie u lekarza. Jednak moja trauma nie obejmuje wszystkich igieł. Nie boję się igieł do szycia, do piercingowania czy nawet robienia tatuażu - te dwie ostatnie mnie fascynują (xD). Mimo to igły lekarskie mnie przerażają. Samo wejście do gabinetu szczepień przyprawia moje serce o szybsze bicie, co wcale nie jest fajne. Ogólnie fobia dość dziwna i dziecinna, można by rzec, jednak nawet w dzieciństwie nie bałam się tak igieł. Moja trauma zaczęła się w zasadzie odkąd u mojego lekarza zmieniła się lekarka od szczepień, pobierania krwi etc. Kiedyś, gdy była poprzednia lekarka chodzenie na pobieranie krwi czy szczepienia było dla mnie wręcz przyjemnością (To dziwnie zabrzmiało xD Nie jestem masochistką). Pewnego dnia, gdy jako małe dziecko przyszłam do lekarza na pobieranie krwi i zobaczyłam, że jest inna lekarka w zasadzie się nie przeraziłam, gorzej zaczęło się później. Jestem osobą, której żyły potrafią się "schować", a więc tamta lekarka musiała na chama wbijać mi igłę w rękę z dziesięć razy, żeby wyłapać żyłę. Po tym miałam piękny siniak na ręce. Od tamtego dnia mam ten niewyobrażalny lęk, a każda zmiana lekarki co do szczepień powoduje u mnie po prostu zawał. Dzisiaj przeszłam samą siebie. Czułam się jakbym miała za chwilę zemdleć i nawet zrobiło mi się ciemno przed oczami. Nie było to takie najgorsze, jednak naprawdę się przeraziłam możliwością omdlenia, ale jakoś przeżyłam i to się liczy najbardziej dla mnie. Miałam iść później do szkoły, lecz źle się czułam i nie dałam rady. Dlatego też pojechałam z rodzicami na małe zakupy. Dostałam nową roślinkę do pokoju. Bardzo lubię je hodować i myślę, że kiedyś coś tu o nich skrobnę. W empiku czekała na mnie mała niespodzianka, z której byłam naprawdę szczęśliwa i od razu po przyjeździe ją rozpakowałam - o niej też na pewno będzie wpisik, ale jak dostanę weny.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz