Wycieczka
Dość nie dawno, bo w zasadzie 18 maja wyjechałam na szkolną wycieczkę do Kotliny Kłodzkiej na trzy dni. Przez to też przez spory czas nie ukazywały się posty, ale dzisiaj postanowiłam w końcu to opisać. Napiszę tu tylko o ciekawszych miejscach godnych polecenia w tamtym miejscu i okolicach.
Pierwszy dzień - 18 maj
Wyjechaliśmy o godzinie 7.00. Na miejscu byliśmy już około godziny 13, ale nie pojechaliśmy do hotelu. Pierwszego dnia zwiedzaliśmy twierdzę kłodzką i jej labirynty. Jest to naprawdę niezwykłe miejsce, które według mnie warto obejrzeć w tamtym regionie. Dzięki przewodnikowi możecie się przejść podziemnymi korytarzami minerskimi i dowiedzieć się o historii twierdzy. Nie będę tutaj zanudzała szczególnym opisem tego miejsca. Uważam, że warto go zobaczyć i tyle. W szczególe na pewno zapamiętałam ciasny oraz niski korytarz, którym przechodziliśmy. Na pewno nie jest to dobre dla osób posiadających klaustrofobię.
Drugi dzień - 19 maj
Główną atrakcją tego dnia było zwiedzanie sławetnych Błędnych Skał w Górach Stołowych oraz Kaplicy Czaszek w Czermnej. Błędne Skały są niewątpliwie majestatycznym krajobrazem. Pomimo niezbyt dopisującej pogody było magicznie. Ponownie znajdziemy się w wąskich oraz niskich przejściach, ale wszystkie skały wynagradzają nam swój trud. Ja w Błędnych Skałach byłam już drugi raz w życiu i uważam, że jest to dość ciekawe miejsce. Kaplica Czaszek w Czermnej to już bardziej ponure miejsce, wprawiające człowieka w smutny nastrój. Świadomość tego, że za ścianom obok ciebie znajduje się masowy cmentarz ludzi na pewno nie przyprawi człowieka o dobre samopoczucie. Ogólnie jest to dość przerażające miejsce. Jednak historia samej kaplicy jest interesująca i wciągająca. Mimo, że nie należę do osób popierających wiarę katolicką to uważam iż jest to miejsce godne zainteresowania.
Trzeci dzień - 20 maj
Tutaj opiszę miejsce według mnie najbardziej ciekawe. Laboratorium Frankensteina w Ząbkowicach śląskich. Miasto posiada samo w sobie interesującą i mroczną historię, którą doprawią pikantnie w tym laboratorium. Kolejne miejsce zbiorowego cmentarzyska z brutalną historią. Na szczęście sprawcy całego zamieszania już dawno są martwi, więc nie musicie się przejmować o swoje życie. Można tu jedynie bojkotować o słuszność wyroku na oskarżonych, ale to zostawiam już Wam.
Popularne posty
-
Pobyt w górach Właśnie wczoraj wróciłam z gór od cioci. Ta wycieczka uświadomiła mi, że wakacje są już naprawdę blisko i dalej już nie b...
-
Odpakuj paczkę #2 Hi hay hello~ . Dawno tu ogólnie nic nie było ne? Nie miałam o czym pisać (gomen...). Ale teraz powracam aż z dwoma po...
-
Fishboard Muszę Wam powiedzieć, że ostatnio jestem wprost zakochana w fishboard'ach. Taka mała rzecz, a sprawia tak dużo radości. Sama...
-
Moje Top.5 "Ulubionych sklepów internetowych" Yooosh~! W końcu postanowiłam zrobić to top.5 ulubionych sklepów internetowych. Ni...
-
Odchudzanie Często pojęcie odchudzanie jest mylone z zagłodzeniem się na śmierć, aby osiągnąć to co się chce. Anoreksja to nie jest wyjś...
-
4 urodziny mojego psa Konbanwa~! Cieszmy się i radujmy, że dzisiaj aż dwa posty (woooooo~) ლ(╹◡╹ლ). Mam dzisiaj taką ogromną wenę. Jedna...
-
Odpakuj paczkę #3 Konbanwa~ . Jak obiecałam drugi pościk dzisiaj, ponieważ dwie paczuszki poszły do rozpakowania. Powiem Wam, że przed c...
-
Moje nowe mangi Ostrzegam, iż ten post nie będzie długi, jest on po prostu taką informacją. Ostatnio podczas pobytu w Katowicach zakupił...
-
Paznokcie Dzisiejszą tematyką wpisu będą paznokcie i wszystko co z nimi związane. Od razu informuję iż wszystko co tutaj opiszę zawieram z...
-
100 wyświetleń~ Kochani od pierwszego wpisa na moim blogu nie minęło aż tak dużo czasu, a Wy już wbiliście 100 wyświetleń. Jestem szczęś...
czwartek, 21 maja 2015
sobota, 16 maja 2015
Moje mangi
Moje mangi
Na dzień dzisiejszy posiadam 19 mang. Nie jest to może wielce fascynujący wynik, ale naprawdę krótko interesuję się Japonią żeby móc uzbierać więcej. Głównie w mojej kolekcji najwięcej znajduje się mang o tematyce yaoi (homoseksualnej). Nie ukrywajmy się, uwielbiam yaoi i wszystko co z nimi związane. Dzisiaj postaram się dla Was przedstawić moje mangi oraz plany na przyszłość co do nich.
Spis moich mang
Mam w planach uzbierać jeszcze więcej mang i te, które póki co mam nie są zakończeniem mojej kolekcji. Oczywiście bardziej problematyczne będą mangi typu Pandora Hearts lub Ao no Exorcist, ponieważ mają dość sporo tomów, ale wszystko w swoim czasie zostanie przeze mnie zebrane, a każdy news mangowy na pewno zostanie tu opublikowany.
Na dzień dzisiejszy posiadam 19 mang. Nie jest to może wielce fascynujący wynik, ale naprawdę krótko interesuję się Japonią żeby móc uzbierać więcej. Głównie w mojej kolekcji najwięcej znajduje się mang o tematyce yaoi (homoseksualnej). Nie ukrywajmy się, uwielbiam yaoi i wszystko co z nimi związane. Dzisiaj postaram się dla Was przedstawić moje mangi oraz plany na przyszłość co do nich.
Spis moich mang
- Death Note - mam jeden tom i dalej zbieram.
- Are you Alice? - mam trzy tomy i w najbliższym czasie planuję zakupić czwarty.
- Tokyo Ghoul - mam jeden tom i czekam na wydanie kolejnych.
- Pandora Hearts - mam jeden tom i bardzo niecierpliwie oczekuję zakupu kolejnego (xD).
- Ao no Exorcist - mam dwa tomy ,a seria u mnie jest zawieszona.
- Zakochany Tyran - niedawno dostałam tom pierwszy i zamierzam niedługo kupić drugi.
- Tylko kwiaty wiedzą - mam tom pierwszy i czekam na kolejny.
- Nim rozkwitną kwiaty - mam tom pierwszy i zakupię następne.
- Labirynt uczuć - zebrana jednotomówka.
- Dia Game - zebrane.
- Bezsenne noce - mam dwa tomy i czekam na ostatni.
- Strażniczka Orelianu - zebrane.
- No.6 - mam dwa tomy i czekam na zakup kolejnego.
- Croquis - zebrane.
Mam w planach uzbierać jeszcze więcej mang i te, które póki co mam nie są zakończeniem mojej kolekcji. Oczywiście bardziej problematyczne będą mangi typu Pandora Hearts lub Ao no Exorcist, ponieważ mają dość sporo tomów, ale wszystko w swoim czasie zostanie przeze mnie zebrane, a każdy news mangowy na pewno zostanie tu opublikowany.
piątek, 15 maja 2015
Nowa płyta
Nowa płyta
Jak już kiedyś pisałam, niedawno w empiku czekała na mnie niespodzianka. Rodzice zamówili mi ją specjalnie na urodziny. Powiedziałam im, że chciałabym dostać płytę i takową oczywiście dostałam, jednak nie wiedziałam jakiego zespołu j-rock'owego płytę dostanę, dlatego dla mnie to było niespodzianką. Dostałam płytę The GazettE "Beautiful Deformity". W zasadzie chciałam ją sobie kiedyś kupić, ale zrezygnowałam z niej myśląc o płycie Kamijo. Ogólnie z prezentu po urodzinowego bardzo się cieszę. Szkoda tylko, że płyta bez autografów, ale nie można wszystkiego wymagać.
The GazettE Beautiful Deformity
Jest to płyta stworzona w 2013 roku i jako jedna z kilku nielicznych płyt The GazettE jest wypuszczana do innych państw niż azjatyckich. Zawiera 14 utworów. A w książeczce przy płycie w wydaniu europejskim dostaniecie też kartkę z spisem wszystkich utworów w wersji angielskiej. Oczywiście w książeczce jest tekst wszystkich utworów oraz ilustracje, które niekoniecznie czasami rozumiem co do tematyki utworów (xD), a na końcu macie zdjęcie zespołu.
Spis utworów na płycie
Zdjęcia
Niestety reszta zdjęć mi się zrobiła w drugą stronę, a nie chce mi się obracać xD
Moje osobiste odczucia
Jak już wcześniej wspominałam, The GazettE jest moim ulubionym zespołem j-rock'owym. Możliwość posiadania ich wspaniałej płyty cieszy mnie. Beautiful Deformity to póki co moja ulubiona płyta, którą posiadam. Jest naprawdę wspaniała. Wszystkie utwory dobrze się ze sobą komponują, a teksty wprawiają w zachwyt. Płyta w empiku kosztuje 64 zł.
Teledyski z kilku utworów z Beautiful Deformity
Jak już kiedyś pisałam, niedawno w empiku czekała na mnie niespodzianka. Rodzice zamówili mi ją specjalnie na urodziny. Powiedziałam im, że chciałabym dostać płytę i takową oczywiście dostałam, jednak nie wiedziałam jakiego zespołu j-rock'owego płytę dostanę, dlatego dla mnie to było niespodzianką. Dostałam płytę The GazettE "Beautiful Deformity". W zasadzie chciałam ją sobie kiedyś kupić, ale zrezygnowałam z niej myśląc o płycie Kamijo. Ogólnie z prezentu po urodzinowego bardzo się cieszę. Szkoda tylko, że płyta bez autografów, ale nie można wszystkiego wymagać.
The GazettE Beautiful Deformity
Jest to płyta stworzona w 2013 roku i jako jedna z kilku nielicznych płyt The GazettE jest wypuszczana do innych państw niż azjatyckich. Zawiera 14 utworów. A w książeczce przy płycie w wydaniu europejskim dostaniecie też kartkę z spisem wszystkich utworów w wersji angielskiej. Oczywiście w książeczce jest tekst wszystkich utworów oraz ilustracje, które niekoniecznie czasami rozumiem co do tematyki utworów (xD), a na końcu macie zdjęcie zespołu.
Spis utworów na płycie
- MALFORMED BOX
- INSIDE BEAST
- UNTIL IT BURNS OUT
- DEVOURING ONE ANOTHER
- FADELESS
- REDO
- LAST HEAVEN
- LOSS
- THE STUPID TINY INSECT
- IN BLOSSOM
- Tutaj mamy utwór w kanji, które nie ma pojęcia co oznacza, więc nie mogę tego napisać xD
- Kolejny utwór pełen kanji w nazwie xD
- TO DAZZLING DARKNESS
- CODA
Zdjęcia
Niestety reszta zdjęć mi się zrobiła w drugą stronę, a nie chce mi się obracać xD
Moje osobiste odczucia
Jak już wcześniej wspominałam, The GazettE jest moim ulubionym zespołem j-rock'owym. Możliwość posiadania ich wspaniałej płyty cieszy mnie. Beautiful Deformity to póki co moja ulubiona płyta, którą posiadam. Jest naprawdę wspaniała. Wszystkie utwory dobrze się ze sobą komponują, a teksty wprawiają w zachwyt. Płyta w empiku kosztuje 64 zł.
Teledyski z kilku utworów z Beautiful Deformity
czwartek, 14 maja 2015
Szczepienie
Mój dzisiejszy dzień - Szczepienie
Mój dzisiejszy dzień w większości opierał się na siedzeniu u lekarza. Naprawdę nie cierpię być chora i musieć opuszczać szkołę, ale dzisiaj wcale nie byłam chora. Do lekarza musiałam się udać z jeszcze gorszego powodu... Szczepienia. Nie wiele rzeczy na świecie sprawia, że się przerażam, ale posiadam mocny lęk do igieł. Boję się ich ze względu na traumę z dzieciństwa właśnie u lekarza. Jednak moja trauma nie obejmuje wszystkich igieł. Nie boję się igieł do szycia, do piercingowania czy nawet robienia tatuażu - te dwie ostatnie mnie fascynują (xD). Mimo to igły lekarskie mnie przerażają. Samo wejście do gabinetu szczepień przyprawia moje serce o szybsze bicie, co wcale nie jest fajne. Ogólnie fobia dość dziwna i dziecinna, można by rzec, jednak nawet w dzieciństwie nie bałam się tak igieł. Moja trauma zaczęła się w zasadzie odkąd u mojego lekarza zmieniła się lekarka od szczepień, pobierania krwi etc. Kiedyś, gdy była poprzednia lekarka chodzenie na pobieranie krwi czy szczepienia było dla mnie wręcz przyjemnością (To dziwnie zabrzmiało xD Nie jestem masochistką). Pewnego dnia, gdy jako małe dziecko przyszłam do lekarza na pobieranie krwi i zobaczyłam, że jest inna lekarka w zasadzie się nie przeraziłam, gorzej zaczęło się później. Jestem osobą, której żyły potrafią się "schować", a więc tamta lekarka musiała na chama wbijać mi igłę w rękę z dziesięć razy, żeby wyłapać żyłę. Po tym miałam piękny siniak na ręce. Od tamtego dnia mam ten niewyobrażalny lęk, a każda zmiana lekarki co do szczepień powoduje u mnie po prostu zawał. Dzisiaj przeszłam samą siebie. Czułam się jakbym miała za chwilę zemdleć i nawet zrobiło mi się ciemno przed oczami. Nie było to takie najgorsze, jednak naprawdę się przeraziłam możliwością omdlenia, ale jakoś przeżyłam i to się liczy najbardziej dla mnie. Miałam iść później do szkoły, lecz źle się czułam i nie dałam rady. Dlatego też pojechałam z rodzicami na małe zakupy. Dostałam nową roślinkę do pokoju. Bardzo lubię je hodować i myślę, że kiedyś coś tu o nich skrobnę. W empiku czekała na mnie mała niespodzianka, z której byłam naprawdę szczęśliwa i od razu po przyjeździe ją rozpakowałam - o niej też na pewno będzie wpisik, ale jak dostanę weny.
Mój dzisiejszy dzień w większości opierał się na siedzeniu u lekarza. Naprawdę nie cierpię być chora i musieć opuszczać szkołę, ale dzisiaj wcale nie byłam chora. Do lekarza musiałam się udać z jeszcze gorszego powodu... Szczepienia. Nie wiele rzeczy na świecie sprawia, że się przerażam, ale posiadam mocny lęk do igieł. Boję się ich ze względu na traumę z dzieciństwa właśnie u lekarza. Jednak moja trauma nie obejmuje wszystkich igieł. Nie boję się igieł do szycia, do piercingowania czy nawet robienia tatuażu - te dwie ostatnie mnie fascynują (xD). Mimo to igły lekarskie mnie przerażają. Samo wejście do gabinetu szczepień przyprawia moje serce o szybsze bicie, co wcale nie jest fajne. Ogólnie fobia dość dziwna i dziecinna, można by rzec, jednak nawet w dzieciństwie nie bałam się tak igieł. Moja trauma zaczęła się w zasadzie odkąd u mojego lekarza zmieniła się lekarka od szczepień, pobierania krwi etc. Kiedyś, gdy była poprzednia lekarka chodzenie na pobieranie krwi czy szczepienia było dla mnie wręcz przyjemnością (To dziwnie zabrzmiało xD Nie jestem masochistką). Pewnego dnia, gdy jako małe dziecko przyszłam do lekarza na pobieranie krwi i zobaczyłam, że jest inna lekarka w zasadzie się nie przeraziłam, gorzej zaczęło się później. Jestem osobą, której żyły potrafią się "schować", a więc tamta lekarka musiała na chama wbijać mi igłę w rękę z dziesięć razy, żeby wyłapać żyłę. Po tym miałam piękny siniak na ręce. Od tamtego dnia mam ten niewyobrażalny lęk, a każda zmiana lekarki co do szczepień powoduje u mnie po prostu zawał. Dzisiaj przeszłam samą siebie. Czułam się jakbym miała za chwilę zemdleć i nawet zrobiło mi się ciemno przed oczami. Nie było to takie najgorsze, jednak naprawdę się przeraziłam możliwością omdlenia, ale jakoś przeżyłam i to się liczy najbardziej dla mnie. Miałam iść później do szkoły, lecz źle się czułam i nie dałam rady. Dlatego też pojechałam z rodzicami na małe zakupy. Dostałam nową roślinkę do pokoju. Bardzo lubię je hodować i myślę, że kiedyś coś tu o nich skrobnę. W empiku czekała na mnie mała niespodzianka, z której byłam naprawdę szczęśliwa i od razu po przyjeździe ją rozpakowałam - o niej też na pewno będzie wpisik, ale jak dostanę weny.
20 faktów o mnie
20 faktów o mnie
~Mam na imię Alicja, ale wolę jak mówi się do mnie Arisu.
~Interesuję się wszystkim co związane z Japonią, modą i j-rock'iem.
~Uczę się języka japońskiego, ale nienawidzę katakany.
~Uwielbiam wiśnię japońską (。♥‿♥。) .
~Kocham styl visual kei.
~Lubię robić japońskie emotikonki. Uważam, że są urocze.
~Używam nadmiernie słowa "kawaii".
~Nienawidzę ludzi nie tolerancyjnych.
~Mam 19 mang.
~Byłam na dwóch koncertach j-rock'owych. Born x Lycaon i ADAMS.
~Moim ulubionym zespołem j-rock'owym jest Jupiter i The GazettE.
~Kocham yaoi.
~Moim ulubionym anime yaoi jest Sekai-ichi Hatsukoi.
~Głównie moim ulubionym anime jest Noragami.
~Gdy byłam mała oglądałam w telewizji Naruto, ale nigdy nie obejrzałam go do końca, choć chciałam.
~Nie umiem rysować, mimo ,że wszyscy sądzą iż umiem.
~Moim ulubionym utworem Jupiter jest ARCADIA.
~Moim ulubionym utworem The GazettE jest Guren.
~Wolę bardziej ostrzejszą muzykę rockową, ale nie pogardzę też spokojnymi kawałkami.
~Mam najlepszą przyjaciółkę od dzieciństwa.
~Mam na imię Alicja, ale wolę jak mówi się do mnie Arisu.
~Interesuję się wszystkim co związane z Japonią, modą i j-rock'iem.
~Uczę się języka japońskiego, ale nienawidzę katakany.
~Uwielbiam wiśnię japońską (。♥‿♥。) .
~Kocham styl visual kei.
~Lubię robić japońskie emotikonki. Uważam, że są urocze.
~Używam nadmiernie słowa "kawaii".
~Nienawidzę ludzi nie tolerancyjnych.
~Mam 19 mang.
~Byłam na dwóch koncertach j-rock'owych. Born x Lycaon i ADAMS.
~Moim ulubionym zespołem j-rock'owym jest Jupiter i The GazettE.
~Kocham yaoi.
~Moim ulubionym anime yaoi jest Sekai-ichi Hatsukoi.
~Głównie moim ulubionym anime jest Noragami.
~Gdy byłam mała oglądałam w telewizji Naruto, ale nigdy nie obejrzałam go do końca, choć chciałam.
~Nie umiem rysować, mimo ,że wszyscy sądzą iż umiem.
~Moim ulubionym utworem Jupiter jest ARCADIA.
~Moim ulubionym utworem The GazettE jest Guren.
~Wolę bardziej ostrzejszą muzykę rockową, ale nie pogardzę też spokojnymi kawałkami.
~Mam najlepszą przyjaciółkę od dzieciństwa.
wtorek, 12 maja 2015
Dokładne omówienie albumu Sexplosion ADAMS
ADAMS - Sexplosion
Najnowszy album ADAMS, promowany na turze po Europie. Zawiera naprawdę dużo wstawek elektronicznych i hip-hopowych. Album sam w sobie jest raczej muzyką głównie podchodzącą pod pop-rock, niektóre utwory są bardziej rockowe. Jest tu dużo piosenek, w których śpiewa także Shota, co jest miłą odmianą. Sexplosion kosztował prawdopodobnie 90 zł. Dodatkowo moja płyta została podpisana przez Adama i Shotę.
Utwory
Moje osobiste wrażenia
Głównie wolę słuchać bardziej mocniejszych rockowych utworów, aczkolwiek w albumie Sexplosion nie przeszkadzało to mi tak bardzo. Jedynie co bym z tamtąd usunęła to wstawki hip-hopowe, których było według mnie o wiele za dużo.
Teledysk do LOVE ME
Najnowszy album ADAMS, promowany na turze po Europie. Zawiera naprawdę dużo wstawek elektronicznych i hip-hopowych. Album sam w sobie jest raczej muzyką głównie podchodzącą pod pop-rock, niektóre utwory są bardziej rockowe. Jest tu dużo piosenek, w których śpiewa także Shota, co jest miłą odmianą. Sexplosion kosztował prawdopodobnie 90 zł. Dodatkowo moja płyta została podpisana przez Adama i Shotę.
Utwory
- LOVE ME (Nagrali do tego teledysk)
- WHY
- Baddest Crown
- HERO - Dear Eves my precious broken piece -
- blind
- デームセット
- Darling
- S.E.X
- Wolf
- Fly throught the sky
Moje osobiste wrażenia
Głównie wolę słuchać bardziej mocniejszych rockowych utworów, aczkolwiek w albumie Sexplosion nie przeszkadzało to mi tak bardzo. Jedynie co bym z tamtąd usunęła to wstawki hip-hopowe, których było według mnie o wiele za dużo.
Teledysk do LOVE ME
poniedziałek, 11 maja 2015
Koncert ADAMS
Koncert ADAMS
Niedawno japoński duet ADAMS ogłosił trasę po Europie o nazwie "Sexplosion". W swoim turze uwzględnili naprawdę wiele państw. W Polsce pojawili się aż dwa razy. Gdy tylko się o tym dowiedziałam, stwierdziłam, że muszę pojechać na ich koncert. Na początku było tylko wiadomo iż jeden koncert odbędzie się w Warszawie 17 kwietnia, data 18 kwietnia - czyli drugiego koncertu, pozostawała wielkim znakiem zapytania. W końcu muzycy ogłosili na swym facebook'u, że 18 kwietnia zagrają we Wrocławiu. Z Sosnowca - czyli miasta w którym mieszkam, jest o wiele bliżej do Wrocławia, dlatego właśnie tam postanowiłam się wybrać razem z moją przyjaciółką. Postanowiłyśmy, że koniecznie kupimy bilet vip i tak się też stało. Oczekiwanie na tą wielką sobotę zajęło troszkę czasu, ale zakupy i przygotowania wszystko nam umiliły. Wreszcie nastał 18 kwietnia, a w moim domu trwały wielkie przygotowania do długiej drogi. Wyjechaliśmy o godzinie 13.00., a pod klub "Firlej" dojechaliśmy o godzinie 17. Na miejscu było już całkiem sporo osób, które były podekscytowane tym wszystkim tak jak my. Niestety nasi kochani muzycy trochę się spóźnili przez co wejście vip'ów także zostało opóźnione, ale co wcale nie oznaczało, że trwało krócej. Weszliśmy na salę, na której przeżyłam już koncert Lycaon i BORN. Musieliśmy jeszcze chwilę zaczekać, ale w końcu Adam i Shota pojawili się na sali. Robiliśmy na początku z nimi zdjęcia. Po czym mogliśmy przejrzeć zawartość sklepiku, która była naprawdę różnorodna. Było mnóstwo płyt, ja wybrałam najnowszą. Można było kupić ich check'a, którego sami losowaliśmy oraz "bilet" do zrobienia sobie z nimi check'a, który też musiałam zakupić. Widziałam koszulki, ręczniki, plakaty, oraz zdjęcia. Koncert był wspaniały i świetnie się bawiłam. ADAMS zagrali piosenki, które bardzo kocham, np. Seseragi, Boku no Sei, Romeo. Nie było aż tak dużo fanserviców, ale Adam zdążył zdjąć Shocie pasek. Oczywiście wszystko nie było takie perfekcyjne. Nasz gitarzysta rzucił swoją kostkę tak, że początkowo upadła na scenę, a wokalista rzucił ją tak, że upadła przed barierki, więc tylko fotografowie mieli szansę ją zdobyć. Po koncercie robiliśmy te sławetne check'i z nimi, a później podpisywali zakupione przez nas przedmioty. Koncerty ADAMS na pewno należą do tych przyjemniejszych i mam nadzieję, że muzycy wrócą do nas w najbliższym czasie.
Zdjęcia prosto z koncertu zrobione przez Małgorzatę Margaret Magdziarek
Moje zdjęcie z ADAMS
Kupione przeze mnie przedmioty
Niedawno japoński duet ADAMS ogłosił trasę po Europie o nazwie "Sexplosion". W swoim turze uwzględnili naprawdę wiele państw. W Polsce pojawili się aż dwa razy. Gdy tylko się o tym dowiedziałam, stwierdziłam, że muszę pojechać na ich koncert. Na początku było tylko wiadomo iż jeden koncert odbędzie się w Warszawie 17 kwietnia, data 18 kwietnia - czyli drugiego koncertu, pozostawała wielkim znakiem zapytania. W końcu muzycy ogłosili na swym facebook'u, że 18 kwietnia zagrają we Wrocławiu. Z Sosnowca - czyli miasta w którym mieszkam, jest o wiele bliżej do Wrocławia, dlatego właśnie tam postanowiłam się wybrać razem z moją przyjaciółką. Postanowiłyśmy, że koniecznie kupimy bilet vip i tak się też stało. Oczekiwanie na tą wielką sobotę zajęło troszkę czasu, ale zakupy i przygotowania wszystko nam umiliły. Wreszcie nastał 18 kwietnia, a w moim domu trwały wielkie przygotowania do długiej drogi. Wyjechaliśmy o godzinie 13.00., a pod klub "Firlej" dojechaliśmy o godzinie 17. Na miejscu było już całkiem sporo osób, które były podekscytowane tym wszystkim tak jak my. Niestety nasi kochani muzycy trochę się spóźnili przez co wejście vip'ów także zostało opóźnione, ale co wcale nie oznaczało, że trwało krócej. Weszliśmy na salę, na której przeżyłam już koncert Lycaon i BORN. Musieliśmy jeszcze chwilę zaczekać, ale w końcu Adam i Shota pojawili się na sali. Robiliśmy na początku z nimi zdjęcia. Po czym mogliśmy przejrzeć zawartość sklepiku, która była naprawdę różnorodna. Było mnóstwo płyt, ja wybrałam najnowszą. Można było kupić ich check'a, którego sami losowaliśmy oraz "bilet" do zrobienia sobie z nimi check'a, który też musiałam zakupić. Widziałam koszulki, ręczniki, plakaty, oraz zdjęcia. Koncert był wspaniały i świetnie się bawiłam. ADAMS zagrali piosenki, które bardzo kocham, np. Seseragi, Boku no Sei, Romeo. Nie było aż tak dużo fanserviców, ale Adam zdążył zdjąć Shocie pasek. Oczywiście wszystko nie było takie perfekcyjne. Nasz gitarzysta rzucił swoją kostkę tak, że początkowo upadła na scenę, a wokalista rzucił ją tak, że upadła przed barierki, więc tylko fotografowie mieli szansę ją zdobyć. Po koncercie robiliśmy te sławetne check'i z nimi, a później podpisywali zakupione przez nas przedmioty. Koncerty ADAMS na pewno należą do tych przyjemniejszych i mam nadzieję, że muzycy wrócą do nas w najbliższym czasie.
Zdjęcia prosto z koncertu zrobione przez Małgorzatę Margaret Magdziarek
Moje zdjęcie z ADAMS
Kupione przeze mnie przedmioty
Moje życie
Witajcie
Otaku Life wbrew pozorom nie będzie blogiem głównie o anime, mandze itp. Będzie to blog poświęcony mojemu życiu. Nie mogę obiecać codziennych postów, gdyż będę tutaj pisać wtedy gdy najdzie mnie ochota, wena lub po prostu w moim życiu wydarzy się coś ciekawego.
O mnie
Mam na imię Alicja, lecz w internecie widnieję pod nazwą Arisu gdyż interesuję się Japonią, a tak brzmi tam moje imię. Już od roku moim hobby jest właśnie Japonia, anime, manga i j-rock. Oczywiście mam też inne poboczne zainteresowania, które wynikną z wpisów. Uwielbiam styl visual kei. Bardzo podobają mi się te zespoły w takim stylu, grające na dodatek j-rock. W zasadzie to nie słucham żadnego innego rodzaju muzyki. Od paru miesięcy uczęszczam na lekcje języka japońskiego. Zbieram mangi i często oglądam anime. Staram się jeździć na większość koncertów j-rockowych organizowanych w Polsce. Mój wiek nie jest nikomu potrzebny, ale zdradzę iż mam naście. Interesuję się także modą. Lubię zakupy i ludzi potrafiących dobierać ubrania. Pielęgnacja włosów i paznokci to także moja działka. Myślę, że powiedziałam o sobie wystarczająco abyśmy mogli rozpocząć ze sobą przygodę. Co do moich zdjęć, na pewno je jeszcze wam pokażę.
Otaku Life wbrew pozorom nie będzie blogiem głównie o anime, mandze itp. Będzie to blog poświęcony mojemu życiu. Nie mogę obiecać codziennych postów, gdyż będę tutaj pisać wtedy gdy najdzie mnie ochota, wena lub po prostu w moim życiu wydarzy się coś ciekawego.
O mnie
Mam na imię Alicja, lecz w internecie widnieję pod nazwą Arisu gdyż interesuję się Japonią, a tak brzmi tam moje imię. Już od roku moim hobby jest właśnie Japonia, anime, manga i j-rock. Oczywiście mam też inne poboczne zainteresowania, które wynikną z wpisów. Uwielbiam styl visual kei. Bardzo podobają mi się te zespoły w takim stylu, grające na dodatek j-rock. W zasadzie to nie słucham żadnego innego rodzaju muzyki. Od paru miesięcy uczęszczam na lekcje języka japońskiego. Zbieram mangi i często oglądam anime. Staram się jeździć na większość koncertów j-rockowych organizowanych w Polsce. Mój wiek nie jest nikomu potrzebny, ale zdradzę iż mam naście. Interesuję się także modą. Lubię zakupy i ludzi potrafiących dobierać ubrania. Pielęgnacja włosów i paznokci to także moja działka. Myślę, że powiedziałam o sobie wystarczająco abyśmy mogli rozpocząć ze sobą przygodę. Co do moich zdjęć, na pewno je jeszcze wam pokażę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)















